Lublin na światowych ekranach

Lublin coraz częściej staje się planem filmowym dla zagranicznych produkcji. W ostatnich miesiącach powstawały tu zdjęcia do serialu science fiction „Fundacja” czy do filmu „Przysięga Ireny”. Nasze miasto możemy również podziwiać w „Prawdziwym Bólu”, który niedawno miał swoją premierę kinową. Co sprawia, że tak wiele twórców wybiera Lublin? Rąbka tajemnicy, podczas konferencji prasowej, uchylili przedstawiciele studia Extreme Emotions, które stało za produkcją filmu po stronie polskiej.

Komediodramat w reżyserii Jessego Eisenburga snuje opowieść o dwóch kuzynach, którzy po śmierci babci wybierają się do Polski, by lepiej poznać kraj, z którego pochodziła. Zdjęcia realizowano m.in. właśnie w Lublinie. Wśród pokazanych na ekranie miejsc, znalazły się  ulice Starego Miasta, Śródmieście, mural przy rzece Czechówce oraz Muzeum na Majdanku. Ewa Puszczyńska ze studia Extreme Emotions, które zajmowało się polską stroną produkcji bardzo przyjemnie wspomina pracę w Lublinie, mówiąc: „Spotkaliśmy się tu z ogromną pomocą i otwartością, a także dużą chęcią współpracy.  

Każdą z lokacji starano się uchwycić w sposób wyjątkowy. Delikatnie podchodzono szczególnie do miejsc o znaczeniu historycznym. Chodzi tutaj między innymi o Majdanek. Był on o tyle specyficznym miejscem do nagrań. Zwykle nie można na jego terenie prowadzić prac nad produkcjami, które nie są dokumentami.

„Rozmowy z władzami Majdanka były pieczołowite i dokładne. Ustalaliśmy, jak wszystko wykonać, by zachować szacunek do tego miejsca. Graliśmy tak jakby dokumentalnie. W filmie jest scena wycieczki do obozu i zachowaliśmy maksymalny realizm jak to wygląda w rzeczywistości, na przykład przewodnik w filmie oprowadza wszystkich dokładnie tak, jak podczas realnych wycieczek”, tak wspomina Puszczyńska. „Było wtedy strasznie zimno, wszyscy narzekali…ale nagle naszła nas refleksja, że przecież wiele lat temu ludzie w tym miejscu ginęli, nadzy byli pędzeni po tej drodze batogami. Doszedł nas relatywizm naszego bólu, co jest też refleksją do samego filmu „Prawdziwy ból”.

Członkowie ekipy mają w zanadrzu wiele śmiesznych anegdotek, między innymi z uśmiechem wspominają sytuację, która wydarzyła się podczas kręcenia sceny na ulicy Lubartowskiej.

„Była taka przepiękna sytuacja, gdy nagle z jednej z kamienic wyszedł mężczyzna rozmawiający bardzo głośno przez telefon ze swoją matką. Z ekipy nikt go nie uciszył, bo byliśmy w trakcje przygotowań.  On nagle się zorientował, że coś jest nie tak – tu jakaś ekipa i tak dalej. Mówi do swojej matki cicho „Mamo, przepraszam, ale chyba Kryminalnyh czy Ukrytą Prawdę kręcą – i szybko się ulotnił”  

Zapytani o przyszłość Lublina, i nie tylko, w kontekście współprac z produkcjami zagranicznymi odpowiadają: „Takie międzynarodowe kooperacje filmowe są bardzo istotne. To promocja Polaków i naszych talentów, ale również te produkcje zwracają  uwagę na nasze piękne lokacje. Mamy już wstępne zapytanie o kolejne projekty które miałyby być kręcone w Polsce, ale oczywiście nie możemy zdradzać szczegółów”.

Zuzanna Skwarek