Recenzja filmu Smok Diplodok (2024)

Konferencja East Creative, odbywająca się w listopadzie 2024 roku w lubelskim Centrum Spotkania Kultur, to wydarzenie poświęcone twórczości, animacji i nowym mediom, które co roku przyciąga artystów oraz pasjonatów kultury wizualnej. Ta edycja dostarczyła wielu inspirujących spotkań, a jednym z najbardziej wyczekiwanych momentów była rozmowa z Wojciechem Wawszczykiem, autorem animacji Smok Diplodok. Panel zatytułowany Smok Diplodok – jak z komiksu powstał pierwszy polski Pixar stanowił fascynujący wstęp do samej projekcji filmu, zdradzając kulisy powstawania tej wyjątkowej produkcji. Wawszczyk, animator z hollywoodzkim doświadczeniem i wieloletni fan Tadeusza Baranowskiego – polskiego artysty, malarza i autora komiksów, opowiedział o procesie przenoszenia jego kultowych historii rysunkowych na ekran. Jego film nie tylko oddaje hołd Baranowskiemu, ale i odważnie przetwarza jego dziedzictwo.

Smok Diplodok bazuje na komiksach takich jak Podróże smokiem Diplodokiem i Antresolka profesorka Nerwosolka. Reżyser jednak nie ograniczył się do wiernego odtwarzania pierwowzoru. Zgodnie z duchem Baranowskiego, który w swoich komiksach zrywa z utartymi schematami, Wawszczyk pozwolił sobie na daleko idącą interpretację. Fabuła została osadzona w konkretnej dramaturgicznej strukturze, co pozwoliło na wciągającą i dynamiczną opowieść, w której humor, akcja i emocje tworzą spójną całość. Główny bohater, młody dinozaur Diplodok, porzuca monotonną codzienność rodzinnego bagna, aby zmierzyć się z tajemniczą mgłą, która wymazuje jego świat, i odnaleźć zaginionych rodziców. Towarzyszą mu charyzmatyczni sprzymierzeńcy: niezdarny czarodziej Hokus Pokus, ekscentryczny Profesorek Nerwosolek i odważna pilotka Entomologia. W trakcie podróży odkrywają, że ich rzeczywistość to tylko strona w komiksie rysownika Tadeusza, pogrążonego w kryzysie twórczym. Ta autotematyczna warstwa dodaje historii dodatkowej głębi i humoru.

Wawszczyk i jego zespół tchnęli w postacie życie, nadając im bogatsze osobowości niż w pierwowzorze. Diplodok, dubbingowany przez Mikołaja Wachowskiego, to żądny przygód młodzieniec, który musi zmierzyć się z własnymi lękami i odkryć, co tak naprawdę jest ważne w życiu. Profesor Nerwosolek, w interpretacji Arkadiusza Jakubika, to genialny, ale chaotyczny naukowiec, którego wynalazki są równie nieprzewidywalne, jak on sam. Entomologia, której głosu użyczyła Małgorzata Kożuchowska, jest z kolei głosem rozsądku i liderką grupy. Z kolei Hokus Pokus, w brawurowej kreacji Borysa Szyca, wnosi do filmu lekkość i dodaje nieco przewrotnej energii. Nie można zapomnieć o Tadeuszu – rysowniku, w którego rolę wcielił się Piotr Polak. Jego zmagania z artystycznym kryzysem oraz presją ze strony wydawczyni (Helena Englert) są nie tylko zabawne, ale i poruszające.

Choć film czerpie pełnymi garściami z oryginalnych komiksów, Wawszczyk zdecydował się na pewne zmiany. Humor, który w dziełach Baranowskiego opierał się na grach słownych i absurdalnych dialogach, został dostosowany do formy filmowej. W Smoku Diplodoku dominują gagowe sceny slapstickowe, dynamiczne sytuacje i wizualne żarty, które bawią zarówno młodszych widzów, jak i dorosłych. Szczególnie wyróżniają się tu sceny z udziałem Profesora Nerwosolka, którego ekscentryczne wynalazki prowadzą do serii przezabawnych katastrof, oraz Hokusa Pokusa, który nieustannie wpada w komiczne tarapaty. Mimo tego, niestety trzeba przyznać, że nie wszystkie dialogi spełniły oczekiwania – momentami brakowało im wyrazistości, a niektóre żarty były zupełnie wyrwane z kontekstu. 

Wizualnie film zachwyca – bogactwo detali, dynamiczna mimika postaci i różnorodność fantastycznych krain przyciągają uwagę widza. Twórcy zadbali, by każdy świat miał swój unikalny charakter. Jedynym mankamentem jest nieco przytłumiona kolorystyka, która mogłaby bardziej przypominać jaskrawe, surrealistyczne barwy komiksów Baranowskiego. 

Jak mówił reżyser, produkcja Smoka Diplodoka była wyzwaniem, które zaangażowało setki artystów i techników. Animacja komputerowa łączy się tu z elementami live action i rysunkowymi wstawkami, tworząc hybrydowy styl wizualny. Reżyser celowo burzy czwartą ścianę, wprowadzając wątki metatekstowe, co czyni film listem miłosnym do sztuki komiksu i twórczości Baranowskiego. Smok Diplodok to pierwsza polska animacja o takiej skali, która śmiało może konkurować z międzynarodowymi produkcjami. Film zachwyca humorem, fabułą i wizualnym rozmachem, a jego przesłanie o odwadze, marzeniach i przyjaźni trafia zarówno do dzieci, jak i dorosłych. Jeśli Smok Diplodok zapoczątkuje multiwersum Baranowskiego, będzie to zasłużony sukces polskiej animacji.

Iwona Kamińska


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.