Wystawa “Ja a presja” w ramach projektu “Syntezy”

JA A PRESJA
wystawa w ramach projektu SYNTEZY

„Ja a presja” to wystawa, która tworzy przestrzeń między obrazem a słowem, między doświadczeniem a interpretacją – przestrzeń, w której młodzi ludzie próbują uchwycić coś jednocześnie oczywistego i trudnego do nazwania.

Punktem wyjścia są ich głosy. Nie statystyki, nie abstrakcyjne modele, lecz konkretne historie napięcia: oczekiwań, porównań, zmęczenia, ambicji i ciszy po niepowodzeniu. Jednocześnie wystawa pozostaje w dialogu z raportami dotyczącymi kondycji psychicznej młodych – tymi, które wskazują na rosnący poziom stresu, presji osiągnięć i poczucie bycia „niewystarczającym”. Takie dane stają się tu tłem dla doświadczeń, które w sztuce odzyskują swój indywidualny wymiar.

W ramach projektu SYNTEZY łączymy różne języki opisu rzeczywistości. W tej odsłonie są to malarstwo i proza – dwa sposoby mówienia o tym samym napięciu, które nie tłumaczą się nawzajem, lecz współistnieją, uzupełniając i kontrastując swoje perspektywy.

Poniżej znajdziecie cztery prace literackie uzupełnione o cztery prace malarskie pozostawające ze sobą w dialogu.

 

Korzenie

Przemysław Celiński

Jeszcze dwa pociągnięcia malutkimi nożyczkami i sięgnięcie opuszkami w stronę spojówek. Już chyba nic nie widać. Jest gotowy na kolejny dzień. Szkoła, rozmowy, wieczorem może jakieś wyjście ze znajomymi. Ale nie za długo. Zaczną pojawiać się ślady, nie może być długo wśród ludzi. Można trzymać przez jakiś czas maskę. Ale tylko przez jakiś czas.

Nawet jeśli w domu ma przerwy, trudno jest utrzymać to wszystko na co dzień. Czy da się inaczej? Na pewno. Czy warto? Czy bycie sobą to logiczne rozwiązanie? Mocne cięcie solidnymi stalowymi nożyczkami. Już zaraz będzie mógł skupić się na szczegółach.

Było jak zwykle. Chyba dobrze się dogaduje z innymi. Ale o czym to niby świadczy, że lubią jego dopasowaną wersję. Wyrywa ostatnie gałązki z bladych ramion. Kim właściwie jest i jak to określić, jeśli to co prawdziwe, jest ukryte. Żadnej opinii o nim samym, tylko o dostosowanym wizerunku.

Zebrał z blatu resztki listków i pojedynczych łodyg, uniósł głowę i spojrzał w lustro. A co jeśli taka maska jest zwyczajnie konieczna? A jedyna droga to akceptacja, dopasowanie do innych. W końcu musi żyć z ludźmi, a najłatwiej żyć tak, jak chcą oni. A może najtrudniej? Pewnie zależy. Gdy jest z innymi, łatwiej być jak oni. Ale gdy po całym dniu, kolejnym miesiącu, wraca do domu, widzi swoje wyrastające prawdziwe “ja”, jest zwyczajnie przykro. Bo ani z fałszywą, ani prawdziwą wersją siebie nie czuje się dobrze.

Wystarczy tego.

Już dosyć.

Zatrzymał się przed drzwiami i zrobił trzy głębokie wdechy, które wydawały się wiecznością. Cofnął się i spojrzał w duże lustro. Ze spojówek wyrastały zdrewniałe drobne gałązki, schodzące w dół i na boki. Im dalej, tym bardziej zielone i drobne się robiły. Na tle bladej skóry twarzy, wysypanej drobnymi pomarańczowymi piegami, dawało to niesamowity obraz. Zbliżył się do lustra. Głębokie zielone oczy współgrały z wyrastającymi z gałązek drobnymi pojedynczymi listkami, trzymającymi się blisko powiek. Delikatne gałązki pokrywały policzki niewielką siatką połączeń. Widział fakturę. Podobało mu się, jak pasowało to do ciemnobrązowych włosów. Odsunął się od lustra, zdjął koszulkę. Na cherlawych bladych ramionach znajdowały się drobne zielone i delikatne gałązki, na prawym ramieniu wyrosła mała stokrotka. Spojrzał na całą postać. Podobało mu się to wszystko, co widzi. Po prostu niezwykłe.

Ale czy tak pomyślą inni?

Odmieniec, patologia, dziwadło. Myśli atakowały, zaczerniając obraz w lustrze.

Wziął nożyczki i powtórzył przykry rytuał.

 

Do powyższego tekstu powstała praca malarska autorstwa Natalii Bednarz

 

A.

@melivvstyle

 

Don’t ask where I’m going.

(I’m going insane)

Do powyższego tekstu powstała praca malarska autorstwa Zuanny Skwarek

Red velvet 

Justyna Kamińska

fiksacje-arterie-kluczenie splot plazmy
kotary w wermucie podszyte organzą
wygłuszą partyjkę
/ zabawę w rzut mięsem
uczymy się milczeć brakuje pojary

owoce warzywa pogrzeby kremacje
komunie wesela bankiety i stypy

ta bierność w powietrzu
zatrzyma szkło w locie
nim spotka się z ciałem

Do powyższego tekstu powstała praca malarska autorstwa Darii Senderskiej

Cień bohatera

Zuzanna Skwarek

 

Stała w samym sercu tłumu. Napierał na nią, ściskał, odbierał oddech – nie potrafiła

wydobyć z siebie głosu.

Tkwiła pośród rozpychających się ciał, krzycząc niemo, dławiąc się własnymi

niewybrzmiewającymi słowami, podczas gdy wokół niej śmiech i wiwaty wzbijały się

w powietrze jak stado brzęczących owadów.

Jej brat – bohater miasta, chluba rodziny – sunął przez tłum lekko, bez wysiłku. Dzieci

patrzyły na niego z niemym zachwytem, matki podsuwały mu niemowlęta do

pocałunku, strażnicy ściskali jego dłoń z nabożnym szacunkiem. W jego gestach było

coś wyćwiczonego – jakby od zawsze wiedział, dokąd idzie, kim się stanie.

Gdzieś na skraju jej widzenia odsłaniano pomnik. Kolejny. Jego imię znów wyrastało

w kamieniu ponad ludzkie głowy.

Jego widzieli wszyscy.

Jej – nikt.

Nikt poza matką, której spojrzenie wbijało się w jej plecy jak cierń.

„Dlaczego nie możesz być taka jak on?”

„Kiedy wreszcie osiągniesz coś równie wielkiego?”

Słowa nie wybrzmiewały – one się wypalały. Zostawiały ślady pod skórą, jak żar albo

smagnięcia bata. Miała wrażenie, że nowy pomnik zasłania światło, że rośnie między

nią a niebem, odcinając każdy promień słońca.

Zostawała w cieniu.

Zawsze w cieniu – cudzych oczekiwań, cudzej wielkości.

Marzyła tylko o jednym: zwinąć się w sobie i wsiąknąć w ziemię – wtopić w milczący

las który ich otaczał. Wiedziała, że przynajmniej on przyjąłby ją bez pytań i bez

porównań.

 

#nauka #research #agriculture #dairy #phd #studenci

 

Do powyższego tekstu powstała praca malarska autorstwa Zuanny Skwarek

 

 

 

Sfinansowane ze środków UE. Wyrażone poglądy i opinie są jedynie opiniami autora lub autorów i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy i opinie Unii Europejskiej lub programu Europejski Korpus Solidarności. Unia Europejska ani podmiot udzielający dotacji nie 

ponoszą za nie odpowiedzialności